Miałam spędzić z Chłopem miły wieczór. I spędzamy - każdy osobno. Chłop trzy godziny temu zasiadł w drugim pokoju z potencjalnym teściem i moim wujkiem na męskim posiedzeniu, siedzą, piją i przekrzykują się w tym, kto ma rację - na jakikolwiek poruszany temat. A ja zaległam u siebie na podłodze zagrzebana pod stertą farb, pędzli, pasteli, klejów i innych dupereli i się bawię w decoupage, bo w końcu mam na to czas. Mało tego, mam butelkę 0,7 dobrej whisky, która przyjechała do mnie aż z Grecji (i nie wali starą skarpetą) tylko dla siebie! Rozkręciłam sobie muzykę, babram się farbami i upijam na wesoło i sobie śpiewam fałszując i pijacko zaciągając. Ten dzień nie mógłby być lepszy. A nie, chwila... mógłby! Zatem idę przypalić makaron z sosem serowo-brokułowym.
-
.π.:
Pokaż wszystkie (1) ›